Strona główna

Ja wiedziałam co się święci od samego początku.


Od tamtego pierwszego sms'a. A w zasadzie drugiego. "No jak to kim jestem? Skasowałaś mój numer? Twój były chłopak..." beszczelnie napisałam, że nie chcę być beszczelna ale na wszelki wypadek zapytam "który". Myślałam, że mam go z głowy, że się obrazi czy tam coś. A gdzie tam. Marzenia. Teraz zostawia mi opisy na gadu pokroju "jeżeli jesteś moją dziewczyną lub chcesz nią być obudź mnie o 9" - totak żebym wiedziała, że jest sam.

Szykuje mi się niezła zabawa. :D Obiecałam sobie - jeszcze dawno temu - nigdy w życiu nie mówić źle o moich byłych, ale tu się nasówa samo. DZIECKO. A to są gierki małych chłopców.
dryada 2005-09-14 09:41:32
skomentuj (1)